Prasa

Artykuł z Dziennika Bałtyckiego z dnia 18.10.2011r. – dodatek „Junior media”, str. III


Odyseusze z Niepublicznej Szkoły Podstawowej „Nasza Szkoła” wyjechali na finały do Stanów Zjednoczonych

WIELKA PRZYGODA

I udało się! 16 maja 2006 roku wraz z trójką innych młodych Odyseuszy i pod opieką trenerów wylecieliśmy z warszawskiego lotniska Okęcie w kierunku Stanów Zjednoczonych. Pierwszy okres spędziliśmy w Chicago. Prawie bez przerwy zajmowaliśmy pracą nad najmniejszymi nawet szczegółami konkursowej prezentacji pragnąc wykonać je perfekcyjnie.
Po kilku dniach przenieśliśmy się do miasta Ames w stanie Iowa. W tej miejscowości w czasie światowego finału Odysei Umysłu mieliśmy zaprezentować nasze przedstawienie pod okiem wykwalifikowanych sędziów. Droga do Iowy nie była męcząca, mimo że trwała 7 godzin. Częste przystanki spowodowały, iż podróż była ciekawa i atrakcyjna. Na Uniwersytet Stanowy Iowa, mieszczący się właśnie w Ames dotarliśmy 23 maja wieczorem.
Następnego dnia czekała nas ceremonia otwarcia zmagań finałowych. co roku na tę wielką okazję zostaje przygotowana parada. Każdy kraj reprezentuje jedna osoba z drużyny. Długo trwająca ceremonia bardzo wszystkich zmęczyła.
Rano śniadanie jedliśmy w ogromnej stołówce. Były w niej różne stoiska z bogatym wyborem dań. Po śniadaniu spotykając się z innymi Odyseuszami z całego świata, wymienialiśmy charakterystyczne odysejowe piny. A później trzeba było jeszcze popracować.
W dniu naszej prezentacji wstaliśmy wcześnie i pracowaliśmy aż do godziny 13:00, kiedy trzeba było jechać do teatru. Właśnie w teatrze wypadło nam zaprezentować nasze przedstawienie. Sędziowie byli bardzo mili i radośnie przyjęli nasz występ przygotowany na zajęciach w naszej szkole.
Kolejny dzień został przeznaczony na konkurs problemów spontanicznych. Polegał on na szybkim uruchomieniu procesu myślenia na zadany temat. Musieliśmy wymyślać niezwykłe komentarze do podanych obrazków. A mieliśmy na to zaledwie 2 minuty. Zadanie to sprawiło nam wiele trudności, szczególnie z powodu różnic językowych. Zabawne i trafne uwagi wypowiedziane w języku polskim, mogą juz takie nie być w języku angielskim. A my przecież musieliśmy spontanicznie myśleć po angielsku.
Ostatniego dnia naszego pobytu odbyła się ceremonia wręczenia nagród. Zajęliśmy 18 miejsce na 43 uczestników z całego świata, co jest, tak uważamy, dobrym wynikiem.
Po zakończeniu uroczystości wyruszyliśmy w piętnastogodzinną podróż przez malownicze Góry Skaliste do stanu Arizona. Celem podróży było wspaniałe miejsce, a mianowicie Grand Canyon Village w Parku Narodowym Grand Canyon. Dojechaliśmy tam w nocy 29 maja. Podczas naszego pobytu w Arizonie mieszkaliśmy u amerykańskich rodzin zaangażowanych w działania związane z Odyseją Umysłu.
Następnego dnia podziwialiśmy Grand Canyon z różnych punktów widokowych. Wieczorem zaproszono nas na uroczystą kolację. Wydano ją na powitanie gości z Polski, czyli nas i jeszcze innej drużyny. Czuliśmy się zaszczyceni i oczarowani uprzejmością gospodarzy.
Rankiem następnego dnia poszliśmy na wycieczkę w góry. Towarzyszyły nam dzieci ze szkoły amerykańskiej. Podczas wycieczki strażnik z parku opowiadał o rzadkich roślinach i zwierzętach, jakie można tam spotkać. Pokazywał nam skały o dziwnych kształtach. Czuliśmy, że oglądamy niezwykłe widoki i uczestniczymy w pięknym wydarzeniu.
Tego dnia czekała nas jeszcze jedna wspaniała niespodzianka. Zaproszono nas do uczestniczenia w lekcjach w szkole. Byliśmy na lekcji muzyki, historii oraz plastyki. W przerwie zjedliśmy lunch w szkolnej stołówce. Po południu powtórzyła się piękna możliwość zwiedzania kanionu. Kolejny dzień spędziliśmy na wycieczce autokarowej wzdłuż kanionu. W tej okolicy panowały wysokie temperatury. Bardzo nas męczyły czterdziestostopniowe upały.
Po zakończeniu zwiedzania kanionu udaliśmy się w drogę powrotną do Chicago. Podróż trwała około 20 godzin, z tego ponad połowę przespaliśmy. W Chicago udało się nam wybrać na basen imienia Roosevelta. Następnego już dnia wylatywaliśmy samolotem w podróż powrotną do Gdańska.
Uważam, iż nasz pobyt w USA był świetnym doświadczeniem. Bardzo dziękuję naszym rodzicom, sponsorom, trenerom oraz dyrekcji naszej szkoły za stworzenie nam możliwości przeżycia takiej przygody.

SZYMON ZDANOWSKI

Artykuł zaczerpnięto z miesięcznika gdańskich placówek oświatowych
„NOWY KURIER NADBAŁTYCKI”


Rozstajowa „Nasza Szkoła” – rozpoczęcie roku szkolnego

Rozstajowa „Nasza Szkoła” w Bremie

Uczniowie klas piątej i szóstej Niepublicznej Szkoły Podstawowej „Nasza Szkoła” przy ul. Ciołkowskiego 10 na gdańskiej Zaspie wraz z wychowawczyniami, panią dyrektor i nauczycielką języka niemieckiego pojechali na pięciodniową wycieczkę autokarową do Niemiec. Konkretnie do Bremy.

Zbiórkę wyznaczono nam przy Lotni o godz. 24, w nocy z 1 na 2 października 2006 roku. Wszyscy byliśmy punktualnie i kwadrans po północy wyruszyliśmy w trasę nowoczesnym autokarem. Po dwunastogodzinnej podróży dotarliśmy na miejsce. Zostaliśmy zakwaterowani w schronisku młodzieżowym „Jungedherbergen”. Po rozgoszczeniu się w swoich pokojach, poszliśmy zwiedzać bremeńską starówkę. Naszymi przewodnikami byli przedstawiciele niemieckiej szkoły, na zaproszenie której przyjechaliśmy. Po wspaniałym spacerze, kolacja bardzo nam smakowała. Universum.

Następnego dnia, zaraz po śniadaniu, pojechaliśmy do Universum, stałej wystawy ciekawostek technicznych, znajdującej się w budynku o kształcie niezwykłej kopuły. Ekspozycja podzielona była na trzy tematyczne działy: człowiek, ziemia, kosmos. Pozwolono nam samym zwiedzać to fantastyczne miejsce. Spędziliśmy tu kilka godzin. Każdy z nas próbował sił w różnorodnych eksperymentach technicznych. Wyszliśmy oczarowani, żałując, że nie ma takiej wystawy w naszym mieście.

Kolejnego dnia po śniadaniu odwiedziliśmy naszych gospodarzy ze szkoły bremeńskiej, oprócz uczestnictwa w zajęciach lekcyjnych, mieliśmy okazję zaprezentować niemieckim kolegom nasze umiejętności językowe, opowiadając o naszym mieście i szkole na gdańskich Rozstajach. Następnie pojechaliśmy autokarem do Muzeum Kultur Świata. Instytucja ta posiada bogatą ekspozycję, pokazującą różnorodne cywilizacje i religie świata. Po obiadokolacji odpoczywaliśmy w swoich pokojach lub w Sali bilardowej.

Następny dzień również spędziliśmy w zaprzyjaźnionej szkole. Po zakończeniu zajęć zebraliśmy się przed budynkiem, by zrobić wspólne pamiątkowe zdjęcie i pożegnać się z naszymi niemieckimi kolegami. Pod wieczór pojechaliśmy autokarem do bremeńskiego ratusza, który jest wpisany na światową Listę Dziedzictwa Kultury UNESCO. Oczekując na przewodnika, poszliśmy na chwilę do pięknej katedry romańsko-gotyckiej, znajdującej się w pobliżu. Następnie pani przewodnik opowiedziała nam historię ratusza i pokazała jego wnętrze.

Autografy piłkarzy

Wielu z nas nie mogło doczekać się kolejnego punktu wycieczki, jakim było odwiedzenie nowoczesnego stadionu drużyny Werden-Bremen. Mieliśmy możliwość zobaczenia ogromnego boiska z piękną zieloną murawą oraz całego zaplecza tego dużego obiektu sportowego (byliśmy np. w szatni piłkarzy oraz w lożach dla VIP-ów). Dopisało nam szczęście, bo mieliśmy okazję uzyskać autografy, grających akurat w tym czasie piłkarzy.

Gdy opuściliśmy stadion, nasze panie oznajmiły, że chętni mogą zrobić zakupy w Fan Shopie. Prawie wszyscy puściliśmy się pędem i kupiliśmy sportowe pamiątki, m.in. piłkarskie getry. Pełni wrażeń wróciliśmy do schroniska na obiadokolację. Wieczorem opiekunki zaproponowały chętnym spacer, aby podziwiać Bremę nocą.

Drobne Pamiątki

W ostatnim dniu naszego pobytu, tzn. 6 października, po śniadaniu spakowaliśmy swoje bagaże i uporządkowaliśmy pokoje, by móc spokojnie opuścić schronisko. Zaopatrzeni w pamiątki wyruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. Na miejsce dojechaliśmy dopiero o 2.30 w nocy. Rodzice już czekali na wszystkich przed „Lotnią”. Zmęczeni, ale szczęśliwi, wróciliśmy do swoich rodzinnych domów.

 

Tekst: Wiktor Traspaderne Revuelt (uczeń klasy VI)
Artykuł zaczerpnięto z biuletynu informacyjnego Spółdzielni Mieszkaniowej „ROZSTAJE”


„Nasza Szkoła” na 5 miejscu w Trójmieście

 

 

„Nasza Szkoła” i Lekcja Tolerancji